Dwusetny

Kolejny post z długimi spodniami. Czyżby jesień pukała do nas od frontu? Staram się o tym nie myśleć. Lecz chyba instynktownie na letnich wyprzedażach w tak zwanej pierwszej turze kupiłam te błękitne rureczki, choć ich cena nie była jakoś niezwykle atrakcyjna.Teraz okazuje się, że pastele wracają do nas w wersji jesiennej!
Ciąg dalszy był taki:  nastała fala upałów i nawet nie wyciągnęłam ich z reklamówki. Minęły chyba ponad 2 tygodnie i przypadkowo na stronie internetowej zobaczyłam, że owe spodnie są przecenione jeszcze o połowę. Włączył mi się "syndrom biednej studentki", bo pięć dyszek piechotą nie chodzi. Postanowiłam zwrócić tę parę i zakupić je od nowa. Przekręt życia, kiedy ja w jednej kasie oddaje spodnie, a koleżanka obok mi je kupuje. Mimo wszystko duma z oszczędności przewyższyła wstyd, bo dla takiego koncernu jak Inditex to niewielka strata.

Ps. Mamy dwusetny post! Yeah!









Historia wysokiego stanu cz. II

W ostatnim poście zachwycałam się moimi spodniami z wysokim stanem. Nie zabrzmi to skromnie, ale ze szpilkami wyglądały świetnie. A co z codziennymi zestawami, kiedy czeka na nas wycieczka po mieście? To był własnie taki dzień, dodatkowo początkowo z opadami deszczu, dlatego zdecydowałam się na parkę. Jednocześnie termometr wskazywała dwadzieścia jeden kresek. Musiałam założyć coś przewiewnego i tak powstał ten zupełnie nieplanowany zestaw. Stary koronkowy top przeżywa swoje drugie życie i w końcu te stosy krótki bluzeczek przydają się do coś więcej.













Co kupiłam za bon do Sephory?




500 złotych, pięćset pln, pieć stówek, pięć razy Władysław Jagiełło! Po wygranej pomyślałam "mnóstwo kaski". Przyjaciółki mówiły "ale się obkupisz". Od razu wiedziała, że zainwestuję w kolorówkę, czyli kosmetyki do makijażu. Wcześniej nigdy nie kupowałam w Sephorze, ale mniej więcej miałam plan co kupić. Na początku muszę przyznać zgłupiałam się od nadmiaru produktów. Na szczęście przemiła ekspedientka przeprowadziła mnie przez tę dżunglę.


Mineralny puder kompaktowy
Swój ulubiony podkład już mam, dlatego zaczęłyśmy od pudru. Marzył mi się biały, transparentny, ale konsultantka doradziła ten mineralny. Kiedy naniosła mi go na dłoń, wydał się aksamitny, a skóra tak idealnie matowa, że od razu trafił do koszyka. Jednak w domu na twarzy okazał się ciutkę za ciemny, więc nadal pozostaje wierna temu z Maybelline Affinitone. Tutaj minusem jest też lusterko umieszczone nietrafnie pod pudrem. 

Puder brązujący Jasny 1
Kolejny był bronzer, który ma po prostu ładny ciepły odcień. Sprawuje się poprawnie, ale bez szału. Tutaj lustereczko, przyklejone na jedna kropelkę, już odpadło.

Nawilżający róż do policzków Coral flush 06
powiększ produkt
Jeśli chodzi o róż do policzków to wydawało mi się, że matowe są najlepsze. Jednak kiedy zaproponowano mi ten z koralowym odcieniem i drobinkami oraz zobaczyłam jego pracę na twarzy, zmieniłam zdanie. Na lato jest idealny!

Touche Lumière Korektor rozświetlający
powiększ produkt
Zapomniałam! Jeszcze korektor pod oczy, który był akurat w promocji. Mój ma żółty kolor, dzięki czemu, zgodnie z nazwą, ładnie rozświetla te obszary.

"It Palette" Paleta cieni do powiek nude
powiększ produkt
No i najfajniejszy element, makijaż oczu. Wybrałam paletkę brązowych cieni, których używam najczęściej. Jednak kolory tam są do siebie strasznie zbliżone. Cienie błyszczące są mało trwałe oraz osypują się. Plusem są rozświetlająca baza i cienie do brwi.

Wodoodporna konturówka do oczu 12h - 32 Tango night
powiększ produkt

Następnie okazało się, że do moich zielonych oczu będzie pasował fiolet. Spokojnie nie kupiłam takiego cienia, a miękka, czarna kredkę z fioletowymi drobinkami. Co prawda ciągle się uczę ją ciekawie rozcierać, ale jest coraz lepiej. Faktycznie długo się utrzymuje.

"Gimme Brow" Żel zagęszczający brwi - medium/deep
Na koniec nie planowany zakupem był żel do brwi firmy benefit. Strasznie drogi, a teraz zdecydowanie wolę używać cienie z paletki, które intensywniej wypełniają braki.

Ogólnie te zakupy były spełnieniem marzeń, choć ich kwotę i tak troszkę przekroczyłam. Kupiłam jeszcze dwa pędzle, żeby poprawnie nakładać te cuda. Żadnego z tych produktów nie uważam za kompletny kit. Do Sephory jeszcze pewnie wrócę. Poniżej jeszcze próbki, które dostałam :)


Zdjęcia pochodzą ze strony Sephora.pl

Chętnie odpowiem na Wasze pytania związane z tymi produktami :)