Mój wakacyjny niezbędnik


Jeśli zastanawiacie się co zabrać ze sobą na wakacyjną przygodę, to dzisiaj spieszę Wam z pomocą. Bez tych kilku rzeczy staram się nie ruszać, bo dzięki nim odpoczynek jest przyjemniejszy. Trochę kosmetycznie, trochę modowo, ale dla zabawy też się coś znajdzie. Wszystko już przetestowane, dlatego mogę napisać o tych niezbędnikach kilka słów.


 Dwa kostiumy, podobne do siebie krojem. Jednak w tym czarnym urzekły mnie te paseczki, dokładnie pokaże go w następnym poście! Stay tuned! Oba kupione na promocji w Housie, więc tym bardziej je lubię :).


Butelka z płynem micelarnym (pewnie jeszcze świeżo kupiona) obciąża Wasz bagaż, dlatego ciekawą alternatywą będą chusteczki be beauty. Poleciła mi je koleżanka (dzięki Kasiu!) i faktycznie spisują się nieźle podczas zmywania letniego makijażu. Dodatkowo mogą się też przydać po prostu do odświeżenia twarzy i ta cena (3,50zł za 25 sztuk) - lubię to!



Teraz coś dla ciała. Bez suchego szamponu Batiste latem nie wyobrażam sobie życia. To już kolejna butelka, która nie raz uratowała mi skórę. Dosłownie i w przenośni. Jeśli na świecie ostała się jeszcze jakaś dusza, która go nie używała to polecam gorąco! 
Latem nie można zapominać o kremie z filtrem (nie popełniajcie mojego błędu). Teraz już mądrzejsza smaruję się przed każdym opalaniem. 
Kiedy wieczorem będziemy chciały ukoić naszą cerę świetnie sprawdzi się tonik ogórkowy z Ziaja. Jest tak łagodny, a do tego pięknie pachnie!


Kiedy brakuję skali w termometrze żadna z nas nie lubi się malować. Z pomocą, aby chociaż ujednolicić koloryt skóry przychodzi krem CC z Bell. Do tej pory stroniłam od mazideł tego typu, po przykrym doświadczeniu z Garnierem. Jednak ten jest inny! Lekki, nie klei się, nie zostawi smug, a krycie można stopniować!
Kolejną rzeczą jest pomadka rumiankowa z Altery. W dzień maluję nią wysuszone usta, a na noc rzęsy, aby były jeszcze dłuższe!


W tym roku przybyło mi kilka par okularów. Choć z jednymi ulubionymi musiałam się pożegnać i odeszły na zasłużoną emeryturę. Te okulary z Moodo to typowy model Club Master z lustrzankami. Do tego zakupiony ostatnio pokrowiec - również z wyprzedaży za dyszkę!


Na koniec mała zapowiedź tego co w przyszłym poście. Przecież jak tu się wybrać na wakacje bez ulubionych szortów i narzutki typu kimono. Tworzą one razem z kostiumem idealny letni czy też festiwalowy look. Do tego w moim przypadku gazetka lub ciekawa książka oraz kijek do selfie, aby zrobić sobie zdjęcie z całą grupą znajomych na leżakach!  


Z czym nosić "Off-shoulder blouse"?

Dziś na tapecie "Off-shoulder blouse", czyli ostatnio bardzo modna część garderoby. Właściwie jest to najczęściej bluzka lub sukienka, która mocno odsłania ramiona. Pięknie je eksponując, jednak taki fason nie jest dla wszystkich sylwetek. Ja pamiętam takie bluzki jeszcze z dzieciństwa, a obecnie powróciły one do nas wraz ze stylem hippie i boho. Moja z piękną, biała koronką pochodzi z internetowej sklepu Dresslink(click). Mimo uprzedzeń wygląda identycznie jak na stronie. Jest dobrze wykonana, a materiał jest miły w dotyku. Zdecydowanie będzie jedną z moich ulubionych tego lata, a zamawiając zupełnie nie byłam przekonana.

Ja postawiłam na prostotę i zestawiłam ją z czarnymi rurkami, ponieważ uważam, że do tej falbanki na ramionach najlepiej wyglądają obcisłe, przyległe spodnie lub spódnice. Szpilki podkręcają całość i dodają jej kobiecości. To zestawienie będzie idealne na randkę!
Co sądzicie?










(blouse - here, pants - river island, shoes and bag - zara, sunglasses - dresslink)

Męski styl na topie!

Nie zawsze chcemy wyglądać mega dziewczęco. Ubrania inspirowane męską szafą, u nas kobiet też mogą wyglądać fajnie. Przedstawicielki płci pięknej już w latach 60. wiedziały, że spodnie nie są tylko do uprawiania sportu. Popularne zaczęły być same dżinsy. Natomiast w drugiej połowie owych lat Yves Saint Laurent zaprojektował damski smoking.
Dziś u mnie totalna kumulacja tego trendu, ponieważ mam na sobie spodnie z kantem (właśnie jakby od garnituru). Na ich temat już rozpływałam się w innym poście. Dżinsową kurtkę trochę w fasonie oversize i slip on'y. Takiego okrycia wierzchniego szukałam już od dawna, gdyż nadaje charakteru każdej stylizacji, a jednocześnie jest bardzo uniwersalne i chciałoby się to zakładać do wszystkiego!
Do tego sam dżins jest przecież hitem tego sezonu. To wszystko zostało scalone przez pasiak, t-shirt, który jest totalnym must have!







Chyba wszystkie z nas zakochały się w delikatnych i koronkowych stanikach, które podkreślają biust i dekolt. Jednak szkoda mi obecnie stu sześćdziesięciu złotych na tę część garderoby ze sklepu GODSAVEQUEENS czy każdego innego. Dlatego postanowiłam sama zadziałać i po prostu przyszyć do takiego zwykłego małe co nieco. I jak wyszło?




(shoes - h&m, pants - stradivarius, bag - persunmall, t-shirt - zara, jacket - mango online, sunglasses - here link)